O 11 napadów na kobiety i pięć kradzieży pruszkowska prokuratura oskarżyła 20-letniego Piotra B.
Młody mężczyzna przez kilka miesięcy, między wrześniem 2009 a styczniem 2010 r., był postrachem kobiet w Pruszkowie, Brwinowie i Podkowie Leśnej. Spędzał też sen z powiek miejscowym policjantom. — Piotr B. atakował kobiety od tyłu. Popychał je i wyrywał torebki. Czasem szamotał się z napadniętymi, ale żadna z nich nie widziała jego twarzy — opowiada Piotr Romaniuk, szef pruszkowskiej prokuratury.
Na trop rozbójnika policja wpadła dzięki pomocy jednego z mieszkańców Pruszkowa. Na jednej z posesji znalazł on damską torebkę z dokumentami. Wcześniej widział zaś, jak młody mężczyzna czegoś szuka na tej posesji. Policja okazała świadkowi mężczyzn, którzy mogli mieć związek z napadami. I tak Piotr B. został rozpoznany. W sumie śledczy przypisali mu aż 16 napaści na kobiety, z czego 11 zakwalifikowano jako rozboje. Piotr B. przyznał się do napaści. Podczas przesłuchań stwierdził, że to był jego sposób na życie. Wcześniej bowiem stracił pracę. Mężczyzna został aresztowany. Za kratami siedzi do dziś.
Razem z nim na ławie oskarżonych zasiądzie jego brat wraz z konkubiną. Oni odpowiedzą za paserstwo. — Część skradzionych rzeczy trafiała do tej pary — mówi prok. Romaniuk. I dodaje, że po zatrzymaniu Piotra B. skończyła się seria napadów na kobiety w podwarszawskich miejscowościach.
źródło: Życie Warszawy








